niedziela, 4 grudnia 2011

Warzywne curry i falafel

Duży obiad. Nie, żeby składowe do siebie pasowały, ale to nie szkodzi. Warzywne curry było sycące, asomatyczne i ostre, zaś falafel to smakowity zapychacz. Oto i przepisy:

Warzywne curry:
  • 1 kalafior
  • 2 zielone papryki
  • 2 czerwone papryki
  • 2 papryczki pepperoni
  • duży kubek jogurtu naturalnego
  • 1 cebula
  • 1 średni pomidor
  • 3 ząbki czosnku
  • kmin, curry, czarnuszka, anyż
  • olej do smażenia (2 łyżki)
Na suchej patelni podprażyć przyprawy. Zsypać, następnie na patelni rozgrzać olej, wrzucić począstkowanego kalafiora, pokrojone papryki (także pepperoni), cebulę i czosnek, posypać przyprawami. Podsmażyć pod przykryciem, po czym dorzucić pomidory. Zamieszać. Po chwili dolać jogurt naturalny. Ponownie wymieszać i gotowe. Podawać z ryżem.

Falafel:

  • 0,5 kg suchej ciecierzycy
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 ostra papryczka
  • kmin, curry, sól, pieprz
  • bułka tarta
  • olej do smażenia
Ciecierzycę namoczyć w zimnej wodzie przez całą noc. Następnie zmiksować w blenderze ze wszystkimi składnikami poza olejem i bułĸą tartą. Z masy formować kulki, następnie je spłaszczać, obtaczać w bułce tartej i smażyć jak kotlety mielone. Ja jadłem z sosem curry (majonez, jogurt naturalny i curry w proszku).

Zdjęcie:

piątek, 25 listopada 2011

Włoskie ciasto jabłkowe o skomplikowanej nazwie :D

Bustrengo. Przepis zaczerpnięty z kotleta, który z kolei zaczerpnął go od Jamiego Olivera, który z kolei zaczerpnał go od Włochów. Składników dużo, ale wykonanie proste.

Potrzeba:

  • 200 g mąki
  • 100 g bułki tartej
  • 100 g kaszy kukurydzianej
  • 100 g cukru
  • 100 g miodu
  • 50 g oliwy
  • po 100  g rodzynek i suszonych daktyli
  • 0,5 kg jabłek
  • cynamon
  • szczypta soli
  • 3 jaja
  • 0,5 l mleka

Robimy:
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni Celsjusza. Jabłka obrać i pokroić w większą kostkę. Do miski wsypać suche składniki, nastepnie dodać mokre, a na końcu owoce. Wymieszać. Przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia.
 Piec 50 minut.

Zdjęcie:



Witam z powrotem :).

sobota, 28 maja 2011

Kruche ciasteczka

Zanim o cieście z rabarbarem, to o kruchych ciasteczkach. Dostałem od Marysi i Artura z Koła (dzię-ku-ję!) śliczne foremki w kształcie zwierzątek. Aby więc odwdzięczyć się za podarunek, przygotowałem kruche ciasteczka. Robi się je bardzo prosto i szybko, szczególnie, jeśli ma się do dyspozycji coś na kształt robota kuchennego. Efekt zaś jest nadspodziewanie smaczny, dzięki zaś foremkom cieszy również oko.

Składniki:

  1. 1 szklanka mąki
  2. 3 łyżki cukru pudru
  3. pół kostki (100 g) masła
  4. 1 jajko
  5. szczypta soli
  6. łyżeczka cynamonu lub kilka kropli aromatu migdałowego
Przygotowanie:

Masło, mąkę i cukier puder wrzuciłem do blendera i zmiksowałem. Dodałem jajko, szczyptę soli i ponownie zmiksowałem. Na końcu cynamon lub aromat - i ponownie zmiksowałem :). Zawinąłem ciasto w folię i włożyłem do lodówki na jakieś pół godziny, by stwardniało. Piekarnik rozgrzałem do 175 stopni Celsjusza. Ciasto wałkowałem na grubość około 3 mm i wycinałem z niego zwierzątka. Układałem na papierze do pieczenia i piekłem około 12 minut.

Zdjęcia tym razem ładne, wykonane przez Kasię (dzię-ku-ję!). Zapewne w celach estetycznych powinienem ją częściej o to prosić.







Ciasto z rabarbarem

Obiecane wczoraj wiosenne ciasto z rabarbarem - kolejny przepis z cyklu warzywa i owoce 5 razy dziennie. Robi się prosto i szybko, a smakuje wyśmienicie do  porannej kawy czy wieczornej herbaty.

Składniki:

  1. 0,5 kg rabarbaru
  2. 2 szklanki mąki
  3. szklanka cukru
  4. pół kostki masła
  5. 2 jajka
  6. 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  7. 3/4 szklanki mleka
Przygotowanie:

Rabarbar obrać i pokroić w kawałki długości niecałego centymetra. Utrzeć masło z cukrem, dodać mąkę, następnie jajka i mleko, po czym proszek i sól. Zresztą kolejność to sprawa drugorzędna, i tak się to kiedyś połączy. Całość zmiksować na lejącą się masę, w razie potrzeb dodając mleka. Przelać do blachy wyłożonej papierem do pieczenia albo nasmarowanej masłem i wysypanej tartą bułką. Równomiernie rozsypać na cieście rabarbar. Piec około 45 minut w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni.

Zdjęcie:



piątek, 27 maja 2011

Chłodnik litewski

Uff, jak gorąco! Puff, jak gorąco! A że boćwin wzgórza piętrzą się, czas zrobić chłodnik. Chłodnika zaletą jest to, że jest chłodny. Zimą jest to wada, dlatego zimą go nie jemy. Zaletą chłodnika jest też fakt, że jest on szalenie zdrowy - mnóstwo warzyw, z czego większośc surowa, kefir i przyrpawy składają się na orzeźwiający i lekki posiłek. Przygotowanie zaś jest proste i szybkie.

Składniki:

  1. pęczek boćwiny wraz z małymi buraczkami (u mnie sztuk 3)
  2. 700 ml kefiru (2 duże kubki)
  3. pół pęczka rzodkiewki
  4. kilka ząbków czosnku
  5. pęczek koperku
  6. sól i pieprz do smaku
Przygotowanie:

Umytą boćwinę drobno siekamy, buraki obieramy i takoż kroimy w malutkie kawałki. Całośc wrzucamy do garnka, zalewamy wodą tak, by warzywa były zakryte, zagotowujemy i dusimy około 10 minut. Następnie wychładzamy. Do przestudzonej "zupy" dolewamy kefiry, wsypujemy pokrojone pozostałe warzywa, doprawiamy do smaku. Wsadzamy do lodówki na kilka godzin, by się smaki przegryzły.
Podajemy gotowanym na twardo jajkiem, albo i bez :). Smacznego!

Zdjęcie:


A już jutro placek z rabarbarem.

niedziela, 15 maja 2011

Ciasto daktylowo-herbaciane

Przepis bezczelnie ściągnięty z serwisu White Plate,  z drobną modyfikacją polegającą na zastąpieniu jabłek, których nie miałem, marchewkami, które miałem. Efekt okazał się co najmniej akceptowalny-słodkie daktyle, gorzka herbata z aromatem bergamotki, marchewka zaś sprawia, że całość jest cudownie wilgotna.

Składniki:


  1. 140 gramów daktyli. Wypestkowanych, ale ich nie kroiłem.
  2. 1 łyżeczka sody. 
  3. 180 ml (ta, ciekawe, skąd miałbym mieć miarkę. Dałem niecały kubek) mocnego, ciepłego earl-graya
  4. 2 marchewki, obrane i starte na tarce (jabłka pewnie też by były dobre)
  5. szklanka i trochę mąki pszennej
  6. 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  7. niecała szklanka cukru
  8. 150 g stopionego masła. 
  9. 4 jajka
Przygotowanie:

Daktyle zalewamy herbatą, wsypujemy sodę i odstawiamy na 10 minut. W tym czasie do miski ścieramy marchewki (jabłka) i dodajemy resztę składników. Mieszamy delikatnie i subtelnie. Daktyle z herbatą i sodą przelewamy do blendera i miksujemy na papkę. Dodajemy co marchewkowej mikstury i mieszamy. Całość przelewamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy 60-70 minut w temperaturze 160 stopni. Powstrzymujemy się z trudem i konsumujemy na następny dzień.


Podziwiamy artystyczną stylizację:


Tartowania ciąg dalszy: tarta z bakłażanem i szparagami.

Wiosna! Szparagi! Tak zachęcająco wyglądały w sklepie, że musiałem je wykorzystać w drugim z moich jarzynowych obiadów. Bo w ogóle, to obejrzałem niedawno Supersize Me i zaczynam się zdrowo odżywiać. A pomijając masło, śmietanę i ser, to tarty z warzywami są całkiem zdrowe. No i doskonale wpisują się w moją zasadę 5 razy dziennie, razem z racuchami i szarlotką.

Ciasto jest dokładnie takie samo, jak wczoraj, podaję więc przepis na nadzienie.

Składniki:


  1. 1 bakłażan
  2. 8 zielonych szparagów
  3. 100 gramów sera parmezanopodobnego ;)
  4. 2 jajka
  5. kubek śmietany
  6. 2 jajka
  7. oliwa z oliwek
  8. sól, pieprz i inne przyprawy

Przygotowanie:

Bakłażana pokroić w kostkę i wrzucić na patelnie z rozgrzaną oliwą. Szparagi poprzekrawać poprzecznie na pół. Dolne połówki poobierać, pokroić w centymetrowe kawałki i dorzucić do bakłażana. Całość doprawić i dusić pod przykryciem około 10 minut, aż warzywa zmiękną. Śmietanę zmieszać z jajami i startym serem. Do upieczonego ciasta przerzucić warzywa, zalać sosem, ewentualnie szybko zamieszać. Ułożyć górne części szparagów, ewentualnie podsypać jeszcze serem. Zapiekać około 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 150 stopni, aż całość się zetnie. 

A na zdjęciu prezentuje się tak:


I jest świetna. Nie taki odlot, jak wczorajsza, ale w przeciwieństwie do tamtej z pewnością posmakuje każdemu.
 

sobota, 14 maja 2011

Francusko - tarta z cykorią, gruszką i serem roquefort.

Jakoś mnie tak natchnęło na francuską kuchnię. Tyle pięknych warzyw było w sklepie, że jak możnaby nie oprzeć na nich obiadu? Tym sposobem na blogu ląduje dzisiaj tarta nr 1, z dość standardowym połączeniem cykorii, gruszki i sera z błękitną pleśnią. Przygotowanie tym razem dość czasochłonne, ale za to efekt - wspaniały. Przepis w dwóch częściach - osobno ciasto, osobno nadzienie. Dzięki temu jutrzejsza tarta będzie się mogła pojawić bez przepisu na spód.

Kruche ciasto


Składniki:


  1. 1 1/3 szklanki mąki
  2. 100 gramów masła
  3. łyżka śmietany
  4. jedno jajko
  5. szczypta soli

Przygotowanie:

poszedłem na łatwiznę i wykorzystałem blender. Najpierw zmiksowałem nim mąkę z masłem, następnie dodałem pozostałe składniki i znów chwilę pokręciłem. Tak przygotowane ciasto zawinąłem w folię spożywczą i wsadziłem na godzinę do lodówki. Następnie wyłożyłem nim foremkę do pieczenia tart, nakłułem widelcem i piekłem w temperaturze ok. 165 stopni aż do zbrązowienia, tj. jakieś 15 minut. 


Nadzienie

Składniki:

  1. 2 cykorie
  2. 1 gruszka
  3. 70 gramów sera z błękitną pleśnią
  4. pół kubeczka śmietany
  5. jedno jajko
  6. łyżka masła
  7. płaska łyżka cukru
  8. sól
  9. pieprz w dużej ilości
  10. odrobina octu balsamicznego
Przygotowanie:
Na patelni roztapiamy masło. Sypiemy na nie cukier i czekamy, aż zbrązowieje. Wtedy wrzucamy pokrojone w podłużne ósemki gruszki i cykorie, podlewamy odrobiną octu balsamicznego, podsypujemy odrobioną soli i sporą ilością czarnego pieprzu, najlepiej świeżo zmielonego, mieszamy, zmniejszamy gaz i zakrywamy na około 5 minut. W międzyczasie w miseczce mieszamy składniki sosu-śmietanę, jajko i pokruszony ser. Można ewentualnie dolać trochę mleka. Kiedy nadzienie na patelni lekko zmięknie, przekładamy je na ciasto, zalewamy sosem i wkładamy do piekarnika (175 stopni Celsjusza) na około 15 minut. Wyjmujemy i jemy :).


Obowiązkowe zdjęcie:


sobota, 7 maja 2011

Sernik krówkowy

Przepis ściągnięty i dopasowany do aktualnie posiadanych składników z Kotlet.tv. Właściwie do końca nie wiem, dlaczego się upiekł, w sytuacji, gdy podczas trwającego Sempowiska ciasteczek mam mnóstwo - tym niemniej jest i istotnie jest pyszny. Szalenie wilgotny, karmelowy, ale przy tym wcale nie porażająco słodki. A w przygotowaniu tak prosty, że możnaby go robić codziennie. Szczególnie, gdy alternatywą jest układ Roesslera czy inny chaos, czekający na wymodelowanie ;).

Składniki:


  1. 1 kg serka z wiaderka
  2. 0,5 kg masy krówkowej - puszkowej
  3. 3 jajka, które się nie rymują
  4. 1 opakowanie budyniu waniliowego
  5. kropla ekstraktu migdałowego
  6. szczpyta kardamonu tudzież cynamonu
Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzewamy do 120 stopni Celsjusza. Tak niska temperatura sprawi, że ciasto pozostanie wilgotne i z niespieczonym wierzchem. W misce mieszamy wszystkie składniki, ręcznie i szybko. Tortownicę (u mnie o średnicy 24 centymetrów) wykładamy papierem do pieczenia. Przelewamy masę, wkładamy do piekarnika, pieczemy 1,5 godziny. Po tym czasie wyłączamy piekarnik, zaś po następnych 30 minutach uchylamy mu drzwiczki. Po godzinie sernik przekładamy na balkon, wtedy już nie powinien opaść. W każdym razie mój nie opadł. Jeżeli na dworze jest już ciepło, to czekamy, aż sernik osiągnie temperaturę pokojową i na noc wstawiamy do lodówki.

No i zdjęcie:


piątek, 29 kwietnia 2011

Racuchy z jabłkami

Warzywa i owoce należy jeść 5 razy dziennie. Do moich ulubionych owoców należą szarlotka, knedle i racuchy :). Dzisiaj więc przepis na racuchy. Pamiętajcie: 5 razy dziennie!

Składniki
  1. 2 średniej wielkości jabłka
  2. szklanka mąki
  3. 1 jajko
  4. 3/4 szklanki mleka lub wody
  5. 2 garści cukru
  6. łyżeczka proszku do pieczenia
  7. cynamon
  8. olej do smażenia
Przygotowanie:

jabłka ścieramy na tarce o grubych oczkach. Ze skórką, bo pod skórką jest najwięcej witamin albo dlatego, że komu by sie chciało obierać. Do startych jabłek doldajemy jajko, mąkę, cukier, proszek do pieczenia i cynamon, dolewamy wodę lub mleko aż do osiągnięcia konsystencji gęsto lejącej, porównywanej zwyczajowo do śmietany. Na patelni rozgrzewamy olej, którego niestety nie możemy oszczędzać. Na rozgrzany nakładamy łyżką nasze ciasto - jeden racuch to dwie czubate łyżki masy, spłaszczonej do grubości mniejszej niż 1 centymetr. Smażymy aż się obustronnie zezłocą. Ja je jadłem bez żadnego cukru pudru, ale pewnie możnaby posypać.

Smacznego!


Zdjęcie: